Send from: Pani Eventowa
"Analiza
prac nadal trwa, proszę jeszcze o chwilę cierpliwości."
Good info! Nadal jestem w grze.
Zastrzyk pozytywnej energii na ten tydzień dostarczony! Od razu inaczej się uśmiecham.
Podczas przymusowych wakacji
należy się czymś zająć. Jestem przykładem osoby, która broniąc się przed
stresem przeistacza się w sprzątającą, prasującą, porządkującą zaległości maszynę
– jedym słowem Transformers Cleaner. Każdy dzień rozpoczyna się stworzeniem listy aktywności
dziennych, które należy wykonać, aby nie zwariować w szale i natłoku zajęć, które
zwykle towarzyszą dniom poszukiwania wymarzonej pracy. Kiedy zadania z listy zostaną wykonane
– uwierzcie, lista wielce się nie zmienia z dnia na dzień, wręcz przeciwnie większość
jej punktów powtarza się cyklicznie.
![]() |
| Jedyna zmiana to wersja blond oraz brak samochodu za oknem.. |
Przychodzi i moment na chwilę prawdziwej przyjemności,
czyli kulinarne szaleństwa w aneksie kuchennym. Nie, żebym była nowicjuszką w
tym temacie, wręcz przeciwnie, lubię tworzyć jakieś smaczne rzeczy, zwykle z
produktów znajdujących się w lodówce, jednak tym razem, z racji rozmnożonego
wolnego czasu, główną inspiracją jest blog Kwestia Smaku. Niezwykle pomocny, bezkonkurencyjny, według
mnie po prostu rewelacyjny, biorąc pod uwagę również fakt, że autorka skupia
się na dostępnych o danej porze roku produktach. O istnieniu tej skarbnicy
wiedzy kulinarnej wiedziałam już od jakiegoś czasu, jednak zwykle plany
ugotowania czegoś kończyły się na zachwycie nad pięknymi zdjęciami,
przeczytaniu wrażeń uczestników forum, powstrzymaniu ślinianek od nadmiernej
produkcji i zapisaniu konkretnego przepisu w jakimś nowo-stworzonym folderze „do
zrobienia w przyszłości”.
Zaczęło się od pizzy. Chłopak jest wielkim fanem Fast Food'ów, jednak słuchając czyjegoś narzekania nad głową, że jeden dzień w
tygodniu na takie jedzenie wystarczy, wymyślił nową teorię. Jeżeli pizza będzie
zrobiona w domu, nie zalicza się jej do niezdrowego jedzenia. Musiałam ulec, gdyż
moja argumentacja dotyczyła głównie jedzenia zamawianego! Źle to rozegrałam,
ale doświadczenie na przyszłość – znakomite!
Główne wytyczne Chłopaka: po pierwsze cienka, a ser ciągnący.
Racjonalne wytyczne Dziewczyny:
wykorzystać paprykę, cukinię i jakieś warzywa z lodówki, bo kolejnego
tygodnia już nie przetrzymają!
Podobno kompromis to podstawa,
jednak w tym wypadku był zbędny, wszystko dało się połączyć, dodając małą
indywidualną inwencję!
Pachniało jak w prawdziwej pizzerii ...♥
Przepisy:
pizza_z_cukinią
Pizza rewelacyjna. A była to już
kolejna z serii Home Made, ale pierwsza, której nadano przydomek – Idealnej
Perfekcyjnej
Delicious!
Jedna wersja m(i)ęska.. bo się inaczej nie dało! Baza do ciasta extra, można z niej robić także Callzone, ale dzisiaj się nie bawiłam w takie atrakcje, gdyż głodny Chłopak czekał.
BTW. Moje głośniki ostatnio przepadają za tymi dźwiękami, a sąsiedzi po prostu ... muszą. My ostatnio byliśmy zmuszeni do polubienia hitu Ich Troje w wersji karaoke, śpiewanej przez niespełnionego artystę z pietra wyżej i to grubo po północy..
Sąsiedzka Tolerancja.



U mnie zawsze przed egzaminami było posprzątane i ugotowane - nie wiem, czy to stres, czy chęć robienia czegokolwiek innego niż uczenie się ;)
OdpowiedzUsuńCoś nowego w kwestii pracy?
Każdy nieuporządkowany element mieszkania, baardzo przeszkadza w nauce ;)
OdpowiedzUsuńPiątek 14:30 mój sądny dzień ;D