czwartek, 8 listopada 2012

Szeregowy Ziemniak


Premiera książki.

 Zezia i Giler
Podczas porannego - rytualnego buszowania w Internecie, natknęłam się na artykuł na temat książki dla dzieci, napisanej przez (!) Agnieszkę Chylińską (dostępna tutaj). Postać, kojarzącą się zwykle z młodzieńczym buntem, tatuażami, gestem fuck off  skierowanym w stronę nauczycieli, ale przede wszystkim z muzyką i tekstami, które każdy z nas potrafi dopasować do różnych momentów swojego życia. Pani Agnieszka ostatnimi czasy przeszła transformację, którą jedni krytykują, a inni po prostu chcą "Ci tyle dać...".

W Internecie dostępny jest fragment jednego z rozdziałów pt.: Obowiązki Zezi, w którym to główna bohaterka przedstawia swoje pomysły, które zapewne nieświadomie uczą dzieci, jak sprawić, aby obowiązki domowe, stały się czymś zabawnym i przyjemnym, a nie tylko przymusowym.  

Pomysł Zuzanny na umilenie  sobie obierania ziemniaków, po prostu mnie rozbroił.



"Najbardziej była zadowolona z zamiany nudnego obierania ziemniaków w coś zupełnie nowego. Kiedyś Tata Zezi opowiadał, że jak chłopak idzie do wojska, to bez względu na długość włosów, z jakimi przychodzi, musi być obowiązkowo ostrzyżony na łyso. Gdy przyszło do obierania ziemniaków, a Zezia zawsze musiała obrać ich dużo, zaczęła sobie wyobrażać, że każdy ziemniak to głowa żołnierza, a Zezia to fryzjer. Zaczęła więc rozmawiać z każdym obieranym ziemniakiem: „No to skąd przyjechaliście, szeregowy Kowalski? Nie martwcie się, to potrwa tylko chwilę. Teraz kolej na pana, jak pan się nazywa?”. A każdy ziemniak odpowiadał: „Jestem z Zielonej Góry” albo „Jestem z Ustronia”, „z Białegostoku”. I w ten sposób czas szybciej upływał, a wielki garnek zapełniał się ziemniakami szybciej, niż Zezia się spodziewała."



 Z dedykacją dla Chłopaka, który kocha się w ziemniakach.

Ziemniaki reklamują (się) ?


 







opening ceremony
synchronised swimming


 
Robin

wtorek, 6 listopada 2012

Kontrowersyjne dziewczę, uwodzi Nas jeszcze!

To Ona!  Dziewczyna Gibsona, a raczej żona! Ona była sprawczynią tego modnego trendu. Rysunki kobiet z otoczenia Charlesa Dana Gibsona, potocznie nazywane Gibson Girl, określane mianem kobiecego ideału urody w amerykańskim stylu. Charles był twórcą i kreatorem, a styl Pin Up był jedynie (?) kontynuacją. 

Historia Pin Up jest wszystkim dobrze znana – wojna, żołnierze, Pearl Harbor i nadzieja na lepsze jutro i powrót do domu. Seksowne kobiety o bujnych kształtach, stanowiące obiekt męskiego pożądania, bardzo erotyczne, przyciągające uwagę odbiorców, a przecież o to chodziło. Kontrowersyjne i przepiękne dziewczyny – jeden z najskuteczniejszych bodźców wykorzystywanych w reklamach, działający zarówno na mężczyzn (z wiadomych powodów), ale również na kobiety, które same pragną takiego wizerunku oraz uwielbienia w oczach mężczyzn. 

Styl Pin Up w reklamie stosowany jest niezależnie od branży produktu, poczynając od artykułów spożywczych, jak np.: Coca Cola, przez obuwie i odzież (Adidas), aż po inne dobra, które w minimalny sposób kojarzą się z flirtującymi dziewczynami, ale właśnie takie działanie jest przyczyną sukcesu! Wykorzystanie tego stylu do promowania produktu – czyli wszechobecna i pożądana przez odbiorców kontrowersyjność. 



Photoshop w wersji retro?  
Widocznie nie mogło się obejść bez korekty.
więcej

 




źródło

Plakaty reklamowe w stylu Pin Up, mają klasę, szyk i „błysk w oku”, a liczba tych dzieł sztuki, jest tak duża, jak procent seksapilu w pozujących modelkach. 

Dziś dzień reklama papierosów, między innymi ze względów zdrowotnych, jest niedozwolona we wszelkiej postaci medialnej. Jednak jak wiadomo to, co zakazane smakuje najbardziej, a kiedy takie dziewczyny reklamowały wyroby tytoniowe to zapewne grzechem było nie palić.




źródła:
No1 No2 No3 No4 No5 No6 No7


sobota, 27 października 2012

Zatańczysz Chłopaku ?

Przeszukując Internet w celu znalezienia ciekawostek uatrakcyjniających  planowany na dziś wpis, natrafiłam na cudo. Potraktujmy to, jako zapowiedź.

A dziś tańczymy z Chłopakiem. 
4 m^2  dance floor'u.


piątek, 26 października 2012

pin(k)board


Tablica Korkowa - rzecz niewątpliwie niezbędna. Zapominalscy często korzystają z jej uroków, udogodnień i pomocnych okrzyków o wizycie u fryzjera w piątek o 13.00 -  innych informacji przypiętych na tętniących kolorem karteczkach, zdjęć przypominających kogo należy kochać, pamiętnych biletów i bilecików generujących przyjemne wspomnienia z wypadów głównie z Chłopakiem w celu zażycia kultury. Są tez inne skarby, które z jakiegoś powodu zostały pinned, bo w danej chwili najwidoczniej na to zasłużyły.


Pierwsza odsłona Tablicy K. wyglądała podobnie/ może nie była to wersja tak bardzo rock

Tablica K.  ma ponad 8 lat i dorastała razem z nastoletnimi siostrami, gdzie zakupiona została jeszcze do czerwonego pokoju. Jej początki nie były takie "obfite", wszystko dopasowane i rozplanowane, szukałyśmy rzeczy, które można by na niej powiesić, żeby zapełnić puste miejsca. Tablica K. przeprowadziła się z nami do Torunia, gdzie wisząc w mieszkaniu 3 studentek, nie cierpiała już na niedostatek pinezek. Z racji swojego zasłużonego wieku i oczywiście sentymentu, jakim ją darzę , na ten weekend została zaplanowana Akcja reNOWAcja!

Internet dostarczył już naprowadzających pomysłów, jak i z czego da się wyczarować cudo, teraz należy się jedynie skupić na wyborze jednego z nich i  oczywiście indywidualnej modyfikacji - zgodnie z finansowymi realiami oraz dostępnością materiałów w pobliskich sklepach.


żródła :  No1 No2 No3 No4 No5 No6











Różowy kolor zawładnął mną na chwilę, dlatego w ramach dalszego rozwoju własnych umiejętności, przy niewątpliwej pomocy Chłopaka - taką tablicę wykonam w przyszłym roku - obiecuję! Oczywiście brzeg zostanie uraczony kolorem różowym, w końcu to pin(k)board! Nieprawdaż?



pin(k)board



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...